Znamy całe mnóstwo portali plotkarskich, które codziennie serwują nam newsy ze świata gwiazd kina i sceny. Nie tylko- piszą również o osobach, które „znane są z tego, że są znane”. Nie oszukujmy się, prawie wszyscy zaglądamy tam codziennie, z zapałem przeszukując nowinki z życia „celebrytów” i poświęcamy wiele czasu na ich analizowanie. Nawet na spotkaniach towarzyskich zdarza nam się wymieniać najświeższe plotki na temat gwiazd. Lubimy po cichu kraść cząstkę ich życia i zaglądać im nawet do sypialni. Dlaczego to robimy? Niektórzy robią to ze zwykłej nudy podczas siedzenia przy komputerze. Gorzej jeśli nasze zainteresowanie życiem Hollywoodu jest nadmiernie duże i odświeżamy co parę minut plotkarską stronę. Dobrze jest jednak podchodzić do tych spraw z dystansem, nie trzeba być szczególnie mądrym, by mieć świadomość, że wiele z tych rewelacyjnych ciekawostek jest wytworem wyobraźni redaktorów, a celem ich pisania jest zwiększenie popularności portalu.
Co jak co, ale na różnorodność radiowych stacji narzekać nie można. W przeciwieństwie do kanałów muzycznych w TV, cechuje je to, że zamiast paplaniny, mamy dobrą muzykę podaną na tacy. Stacji radiowych wciąż przybywa i coraz bardziej zaskakują swoim programem artystycznym. Możemy do woli przebierać – rock, metal, reggae, pop, a nawet jazz. Jest to dużo lepsza alternatywa, ponieważ nie przytłacza nas nawałem reklam, przerywników i innych irytujących nas rzeczy. Dzięki temu możemy w pełni oddać się słuchaniu muzyki i zacząć dzień od wysłuchania utworów porannych, a zakończyć dzień ciekawą audycją lub relacją z koncertu. Należą się więc gratulacje- miejmy nadzieję, że radio nie pójdzie z prądem komercjalizacji i będzie rosło w siłę, tak jak dzieje się to teraz. Wielkim plusem jest też to, że nawet najmłodsi znajdą tutaj coś ciekawego dla siebie- niektóre stacje oferują bajki opowiadane przez polskich aktorów. Jest to namiastka normalności przy odmóżdżających kreskówkach.
Mowa tu o znanej stacji MTV. Pamiętam czasy, kiedy z przyjemnością oglądało się nowe teledyski i słuchało różnorodnej muzyki na tym kanale. Była to jedna z niewielu stacji, na których można było na dłużej zawiesić oko i ucho, odprężyć się po ciężkim dniu w szkole lub pracy. Cechowała się małą ilością reklam, obcowanie z nią było po prostu przyjemne. Przez parę lat nie miałam w domu telewizora i żałuję, że dostałam go któregoś dnia w prezencie. Byłam ciekawa, co słychać w „moim” MTV. Otóż to- nie słychać nic. Dosłownie. Widać natomiast dziesiątki reality show, a ich poziom sięga niżej niż dno. Nie mogłam uwierzyć, że można skomercjalizować się i sprzedać do takiego stopnia! Zwątpiłam w wartość muzyki na tym kanale. Zrobiło mi się przykro, że musiałam doświadczyć tego okropnego widoku i zburzyć w sobie piękne wyobrażenie muzycznych stacji w telewizji, które miałam kiedyś. Dlaczego muzyka umarła? Dlaczego telewizja wciąż promuje odmóżdżenie zamiast tego, co kiedyś?
Zawsze bawiła mnie powaga ludzi pracujących przy relacjonowani wiadomości. Kto zapoczątkował ten poważny styl wypowiadania się? Czy zwróciłeś uwagę na sztuczność wypowiadania słów? Jest zrozumiałe, że przy mówieniu o przykrych sprawach nie należy uśmiechać się radośnie do kamery, ale przy innych informacjach mógłby istnieć pewien dystans do ich treści. Szczególnie zabawne są przejęzyczenia. Zakłopotanie, jakie dopada prezenterów jest tak ogromne, że można tylko sobie wyobrazić, jak głupio muszą się z tym czuć. Gdyby ci ludzie podchodzili do swojej pracy luźniej, dopiero wtedy możliwe byłoby skoncentrowanie się na rzeczach, o których mówią, a nie wyczekiwanie na ich pomyłki. I nie byłoby wtedy tak wielu filmów w internecie, przedstawiających „zabawne wpadki prezenterów”. Byłoby to rzeczą całkowicie normalną- to naturalne, że można źle wymówić słowo. Tymczasem każdy prezenter, każdy dziennikarz, mówi w ten sam wyuczony na siłę sposób.
Młode dziewczynki, które są ciekawe dorosłego świata, sięgają niestety do niewłaściwego źródła, by dowiedzieć się o nim czegoś więcej. Producenci magazynów korzystają z tego do przesady, odbierając rodzicom bardzo ważną rolę w życiu dziecka. Dzieci dowiadują się o życiu seksualnym z gazet, a nie z ust mamy i taty. Nie wolno myśleć, że jest to coś dobrego. Żaden magazyn nie odpowie nastolatkom na ważne pytania, które krążą w ich młodych główkach i nie należy oczekiwać, że „odwalą” za nas całą robotę. Jeśli zależy nam, by wychować zrównoważone emocjonalnie dziecko, nie powinniśmy inwestować w takie magazyny, bo nie wnoszą nic dobrego w życie naszych wychowanków. Kreują natomiast w ich umysłach stereotypy, które ciężko będzie potem z dziecka wykorzenić. Wprowadzają także zamęt i w konfrontacji z rzeczywistością; nastolatkowie mogą poczuć się zawiedzeni – gazeta przedstawiła im przecież zupełnie odmienny obraz świata od tego, który widzą.
Jak śpiewał jeden z polskich zespołów – „Piosenki o miłości są takie banalne..”. I mieli rację. Prawie każda stacja muzyczna i radiowa serwuje nam łzawą sieczkę dla wrażliwych nastolatek potrzebujących jej jak tlenu. Wystarczy napisać utwór o zranionym uczuciu; miłości, która odeszła, by zyskać grono piszczących dziewcząt, mdlejących z wrażenia na koncercie. Miłość się sprzedaje w ilości milionów egzemplarzy płyt. Niekiedy słuchając tych wszystkich smętnych piosenek, zastanawiamy się, dlaczego zdobyły taki rozgłos. Gdyby podłożyć pod nie muzykę disco-polo, na pewno zostałyby wyśmiane. Ale wystarczy odrobina instrumentów, dołujący tekst, a wrażenie murowane! Te piosenki nie nudzą się nigdy. Puszczamy je w samochodzie, przy komputerze, z odtwarzaczy mp3, a jakby tego było mało, wciąż brzmią nam w uszach jak jakieś przekleństwo. Nieważne, że tekst jest płytki- musi wpadać w ucho i „artyści” doskonale o tym wiedzą. A biznes się kręci.