Nie odchodźcie od telewizorów- czas na reklamę. Czyli czas na zrobienie śniadania, drugiego śniadania, dwóch obiadów i kolacji dla trzydziestu osób, wyjście z psem, zrobienie stu pompek i wyjście ze swoim psem oraz psami sąsiadów. Zanim skończy się reklama, zdążysz zapomnieć, co oglądałeś i czy w ogóle film już się zaczął. To nie do uwierzenia, że udało ci się już zasnąć, a kiedy budzisz się, przed twoimi oczami uśmiechnięta pani nadal zachwala nowy płyn na porost włosów. Z łezką w oku myśleć można o przeszłości, kiedy reklam nie było wcale, a ty mogłeś obejrzeć cały film lub serial do końca. A teraz : oglądasz z napięciem film, na który czekałeś cały dzień, kiedy znowu, po raz dwudziesty podnosi ci się ciśnienie widząc ten złowieszczy napis : „reklama”. Dobrą radą będą krople na uspokojenie. Lub wersja dla bardziej zirytowanych odbiorców : całkowite zrezygnowanie z używania telewizora. Na pewno wpłynęłoby to bardzo dobrze na stan twoich nerwów.