Mowa tu o znanej stacji MTV. Pamiętam czasy, kiedy z przyjemnością oglądało się nowe teledyski i słuchało różnorodnej muzyki na tym kanale. Była to jedna z niewielu stacji, na których można było na dłużej zawiesić oko i ucho, odprężyć się po ciężkim dniu w szkole lub pracy. Cechowała się małą ilością reklam, obcowanie z nią było po prostu przyjemne. Przez parę lat nie miałam w domu telewizora i żałuję, że dostałam go któregoś dnia w prezencie. Byłam ciekawa, co słychać w „moim” MTV. Otóż to- nie słychać nic. Dosłownie. Widać natomiast dziesiątki reality show, a ich poziom sięga niżej niż dno. Nie mogłam uwierzyć, że można skomercjalizować się i sprzedać do takiego stopnia! Zwątpiłam w wartość muzyki na tym kanale. Zrobiło mi się przykro, że musiałam doświadczyć tego okropnego widoku i zburzyć w sobie piękne wyobrażenie muzycznych stacji w telewizji, które miałam kiedyś. Dlaczego muzyka umarła? Dlaczego telewizja wciąż promuje odmóżdżenie zamiast tego, co kiedyś?